Aktualności Sport

Hegemonia totalna

Po raz trzeci z rzędu i 18 w historii Fogo Unia Leszno sięgnęła po tytuł najlepszej drużyny w kraju. W rewanżowym meczu wielkiego finału leszczynianie pokonali Betard Spartę Wrocław 59:31.

Kilka wniosków można był wysnuć już po sobotnim Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Tam z bardzo dobrej strony pokazał się Emil Sayfutdinov. Lider Fogo Unii zakończył całe zmagania na znakomitym drugim miejscu. Gorzej wiodło się natomiast Januszowi Kołodziejowi, który w stolicy Walii zajął ostatnią lokatę z zaledwie jednym punktem na koncie. Mało kto jednak spodziewał się kopii takiego występu w wykonaniu Koldiego w leszczyńskim finale. Nie od dziś wiadomo bowiem, że Kołodziej z owalem w Lesznie spasowany jest jak żaden inny zawodnik.

Dwójkę reprezentantów w Cardiff mieli również wrocławianie. Jednak ani Tai Woffinden ani Maciej Janowski Millennium Stadium nie zwojowali zdobywając odpowiednio 7 i 5 punktów. Na domiar złego Brytyjczyk do Leszna przyleciał obolały po karambolu z Fredrikiem Lindgrenem.

Punktów „Tajskiego” i „Magica” Sparcie brakowało już w pierwszej serii wielkiego finału. Wrocławianie bowiem chcąc myśleć o pokonaniu biało-niebieskich musieli liczyć na biegowe zwycięstwa swoich liderów. Ci jednak do mety przyjeżdżali na drugich miejscach. Podopieczni Piotra Barona natomiast z każdym wyścigiem przybliżali się do trzeciego z rzędu złota. Jedynym zawodnikiem gości, który znalazł sposób na pokonanie obu leszczynian w jednym biegu był Maksym Drabik. Trójka Drabika juniora na niewiele się zdała już po biegu numer 10. Para Hampel-Kołodziej zwycięstwem 5:1 ugasiła jakiekolwiek emocje w tym spotkaniu, rozpoczynając tym samym wielką biało-niebieską fiestę.

Pozostałe pięć wyścigów trzeba było po prostu odjechać. W nich aż do gonitwy 14 remisy przeplatały się z podwójnymi wygranymi gospodarzy. W ostatnim biegu dnia pod taśmą maszyny startowej zamiast najskuteczniejszej pary miejscowych zameldowali się najskuteczniejsi w kraju juniorzy. Bartosz Smektała i Dominik Kubera remisem 3:3 ustalili wynik spotkania na 59:31.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że w sezonie 2020 Betard Sparta, forBET Włókniarz oraz pozostałe ekipy z PGE Ekstraligi będą miały jeden mały problem. Kolejny rok z rzędu będzie nim „ta sama” Fogo Unia Leszno, która dzień po zakończeniu rozgrywek myśli już o zdobyciu czwartego z kolei złotego medalu. Przyznał to zresztą sam Bartosz Smektała. – Czyli co? O czwarte złoto już nie jedziemy?

Zobacz też

Trzy sety i trzy punkty

Kamil Kuśnierek

Największy market w Lesznie zostanie zamknięty. To jego ostatnie dni…

Maksym Szalkowski

Dziki zachód w Mierzejewie (zdjęcia + film)

Bartosz Wawrzyniak